Telefon i codzienność · około 4 minut czytania

Laptop jest zamknięty. Kolacja gotowa. Na telefonie pojawia się wiadomość z pracy. To drobiazg, odpowiedź zajmie chwilę. Odpisujesz, a potem jeszcze sprawdzasz, czy ktoś zareagował. Po chwili zastanawiasz się już nad jutrzejszym zadaniem.
Taki wieczór nie musi mieć nic wspólnego ze scrollowaniem. Korzystasz z przydatnego narzędzia i zajmujesz się prawdziwą sprawą. Mimo to praca znów znalazła się w czasie, który miał służyć czemuś innemu.
Potrzebny kontakt czy niejasna gotowość?
Są sytuacje, w których dostępność po godzinach jest częścią obowiązków. Dyżur, konkretna pilna sprawa, wcześniej uzgodnione zastępstwo. Nie da się ich opisać prostą radą, żeby przestać odbierać wiadomości.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy nie wiadomo, kiedy odpowiedź jest potrzebna. Ktoś wysłał pytanie wieczorem, ale może tylko wtedy znalazł na to czas. Szybko odpisują inni, więc Ty również chcesz być na bieżąco. Albo sam sprawdzasz komunikator, choć nikt o to nie poprosił.
Z zewnątrz wszystkie te zachowania mogą wyglądać podobnie. Z perspektywy osoby trzymającej telefon znaczą jednak coś innego. W jednym przypadku realizuje ustalone zobowiązanie. W drugim próbuje odgadnąć regułę, która nie została wypowiedziana.
Odpoczynek to również możliwość odejścia myślami
Christin Mellner badała związek oczekiwań dostępności po godzinach, służbowego korzystania ze smartfona i psychicznego odłączenia od pracy. W badaniu obejmującym 2876 pracujących osób wyższe oczekiwania dostępności i częstsze służbowe użycie telefonu wiązały się z trudniejszym odłączeniem. Znaczenie miało także poczucie wpływu na granice między pracą a pozostałą częścią życia. [1]
Było to badanie zależności, nie eksperyment dowodzący, że określona liczba wiadomości powoduje konkretny skutek. Nie oznacza również, że kontakt po pracy zawsze jest niekorzystny. Dla części osób elastyczność bywa cenna. Warto jednak odróżniać elastyczność, którą wybierasz, od gotowości, z której trudno Ci wyjść.
W praktyce stawką nie jest wyłącznie czas pisania odpowiedzi. Bywa nią wieczór, podczas którego zadania nadal zajmują myśli, chociaż komputer od dawna jest wyłączony.
Telefon może być służbowy, a koszt bardzo osobisty
Smartfonowe nawyki obejmują także pracę i użyteczną komunikację. Możesz sięgać po telefon w ważnym celu, a jednocześnie doświadczać przerwań lub czuwać w oczekiwaniu na wiadomość. Samo pytanie o rozrywkę na ekranie nie obejmuje takich sytuacji.
Ważna jest także odpowiedzialność za warunki pracy. Jeżeli otoczenie rzeczywiście oczekuje szybkich odpowiedzi przez cały wieczór, problem nie sprowadza się do silnej woli jednej osoby. Ustawienie telefonu nie wyjaśni za pracodawcę ani zespół tego, jakie zasady obowiązują.
Nie trzeba też zakładać, że każda osoba chce szczelnie oddzielać te części życia. Ktoś woli załatwić krótką sprawę wieczorem i mieć swobodniejszy poranek. Pytanie brzmi, czy ma w tym rzeczywisty wybór i czy taki układ mu odpowiada.
Co chcesz mieć po zakończeniu pracy?
Dla jednej osoby będzie to brak niepilnych spraw przy kolacji. Dla innej możliwość obejrzenia filmu bez wracania do projektu. Jeszcze dla innej jasność, które kontakty rzeczywiście wymagają reakcji.
Nazwanie takiej potrzeby nie rozwiązuje od razu sytuacji. Pomaga jednak zobaczyć, czy trudność dotyczy konkretnego obowiązku, zwyczaju sprawdzania czy niejasnych oczekiwań. To różne punkty wyjścia do rozmowy i ewentualnej zmiany.
Pytanie do zastanowienia: kiedy ostatnio sprawdzałeś telefon po pracy, wiedziałeś, że musisz odpowiedzieć, czy chciałeś upewnić się, że niczego nie przeoczyłeś?
W bezpłatnej Mapie Smartfonowych Nawyków możesz przyjrzeć się także granicom pracy i dostępności. Wynik służy refleksji nad własnym sposobem korzystania z telefonu.
Czytaj także: Nie odpisujesz, ale wciąż czekasz. Jak telefon zajmuje uwagę.
Źródło
[1] Mellner C. (2016), „After-hours availability expectations, work-related smartphone use during leisure, and psychological detachment: The moderating role of boundary control”, International Journal of Workplace Health Management, 9(2), 146–164. Badanie korelacyjne; nie dowodzi kierunku przyczynowego. Publikacja i abstrakt.
