Wieczorne scrollowanie

Miał być odpoczynek. Dlaczego wieczór ze smartfonem się przedłuża?

← Więcej artykułów

Telefon i codzienność · około 4 minut czytania

Kobieta korzystająca z telefonu na kanapie wieczorem.

Dzień się skończył, obowiązki na chwilę odpuszczają. Siadasz z telefonem, żeby obejrzeć coś lekkiego. Wreszcie nie trzeba niczego organizować ani podejmować ważnych decyzji.

Po pewnym czasie patrzysz na godzinę. Jest później, niż planowałeś. Nie miałeś zamiaru siedzieć tak długo. Trudno jednak wskazać moment, w którym krótki odpoczynek zmienił się w cały wieczór.

Ten opis nie pasuje do każdego użycia telefonu po pracy. Film, rozmowa czy czytanie mogą być wybraną i przyjemną częścią dnia. Warto zainteresować się sytuacją wtedy, gdy zakończenie regularnie przesuwa się wbrew Twoim zamiarom.

Coś może dawać ulgę, a jednocześnie mieć koszt

Po intensywnym dniu łatwo zrozumieć atrakcyjność treści, które pojawiają się bez przygotowania. Nie trzeba wychodzić, umawiać się ani wybierać większego zajęcia. Przez chwilę nie myślisz o tym, co było trudne.

Kłopot może pojawić się później: kiedy planowany odpoczynek zajmuje miejsce snu, rozmowy albo spokojnego zakończenia dnia. Przyjemność w trakcie i niezadowolenie po zakończeniu mogą dotyczyć tego samego wieczoru. Jedno nie unieważnia drugiego.

Telefon może dawać chwilę odcięcia po trudnym dniu, a zarazem opóźniać moment pójścia spać. Warto zauważyć, czy tak wygląda Twój wieczór. Sam ekran nie wyjaśnia jednak wszystkich trudności ze snem.

Co badania mówią o telefonie i śnie?

W badaniu opublikowanym w „PLOS ONE” w 2016 roku analizowano dane 653 dorosłych. Aplikacja mierzyła aktywność ekranu, a uczestnicy przekazywali informacje o śnie. Dłuższe korzystanie w porze kładzenia się spać wiązało się z mniej korzystnymi wskaźnikami snu, w tym jego jakością i czasem zasypiania. [1]

To związek, a nie dowód jednej przyczyny. Autorzy zaznaczyli, że gorszy sen może również prowadzić do częstszego korzystania z telefonu. Nie można na tej podstawie uznać, że urządzenie odpowiada za każdą nieprzespaną noc.

Takie rozróżnienie pozwala potraktować własny wieczór poważnie, bez straszenia i bez przypisywania wszystkich trudności jednemu ekranowi.

Telefon nie musi zabierać całego wieczoru, żeby coś przesunąć

W wyobrażeniu „za dużo telefonu” często oznacza wiele godzin bez przerwy. W codzienności koszt może wyglądać skromniej. Chciałeś skończyć wcześniej, ale jeszcze sprawdziłeś wiadomość. Potem pojawił się film, kolejny temat, następna odpowiedź.

Za każdym razem pojedyncza rzecz mogła wydawać się niewielka. Zmiana stała się widoczna dopiero w porze, o której zakończyłeś korzystanie. Dlatego ogólny raport dzienny nie zawsze odpowiada na najważniejsze pytanie: co wydarzyło się w tym konkretnym momencie?

Warto też odróżnić wybrany późny wieczór od sytuacji powtarzającej się mimo innych planów. Jednorazowe oglądanie czegoś do późna nie musi wymagać naprawiania.

Nie każdy potrzebuje kolejnego zajęcia

Łatwo zaproponować sport, kurs, ambitną książkę albo nowe hobby. Tylko że ktoś, kto szuka ulgi po całym dniu, może nie potrzebować następnego wymagającego punktu programu.

Ważne staje się rozpoznanie, czego ten wieczór miał dostarczyć. Rozrywki? Chwili dla siebie? Kontaktu? Odpoczynku? Inaczej wygląda świadomie wybrana przyjemność, a inaczej korzystanie, które trwa, choć przyjemność dawno się skończyła.

To nie jest instrukcja leczenia trudności ze snem. Gdy są uporczywe lub utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto omówić je z lekarzem. W zwykłym przyglądaniu się nawykom pierwszym tematem może być natomiast rozbieżność między planem a rzeczywistym zakończeniem wieczoru.

Pytanie do zastanowienia: po ostatnim wieczorze z telefonem miałeś poczucie odpoczynku czy przede wszystkim zdziwienie, że zrobiło się tak późno?

Źródło

[1] Christensen M.A. i in. (2016), „Direct Measurements of Smartphone Screen-Time: Relationships with Demographics and Sleep”. Badanie obserwacyjne, nie eksperyment potwierdzający przyczynę. Pełna publikacja.