Telefon i codzienność · około 3 minut czytania

Tematy: Uwaga i codzienne nawyki
Budzisz się i sięgasz po telefon, żeby wyłączyć alarm. Przy okazji sprawdzasz pogodę. Jest też wiadomość od bliskiej osoby, więc otwierasz komunikator. Potem jeszcze aktualności. Kiedy odkładasz urządzenie, od pobudki minęło więcej czasu, niż sądziłaś.
Taki poranek nie musi oznaczać problemu. Pytanie brzmi raczej: czy właśnie tak chciałaś go spędzić? Telefon może pomóc rozpocząć dzień. Może też uruchomić ciąg czynności, których wcale nie planowałaś.
Od jednej sprawy do następnej
Sprawdzenie godziny ma wyraźny koniec: już wiesz, która jest. Z aktualnościami jest inaczej. Po jednej wiadomości pojawia się następna, a lista nie informuje, że zobaczyłeś już wystarczająco dużo. Powód, dla którego odblokowałaś ekran, może być dawno załatwiony, choć telefon nadal jest w dłoni.
Antti Oulasvirta i współautorzy opisali w badaniach krótkie, powtarzalne sprawdzanie łatwo dostępnych, zmieniających się treści. Zauważyli, że takie sprawdzenia czasem prowadzą do dalszych aktywności na urządzeniu. To opis mechanizmu, nie rozpoznanie uzależnienia. [1]
Badania te nie dotyczyły wyłącznie poranków. Nie dowodzą więc, że telefon po przebudzeniu psuje dzień ani że istnieje naukowo ustalona liczba minut, przez które każdy powinien go unikać.
Poranki nie wyglądają tak samo
Dla osoby pracującej na zmiany pierwsza wiadomość może dotyczyć grafiku. Ktoś czeka na informację od dorosłego dziecka, ktoś sprawdza rozkład autobusu, a ktoś po prostu lubi chwilę poczytać pod kołdrą. Sam fakt używania telefonu w łóżku niewiele mówi o znaczeniu tej chwili.
Warto odróżnić te sytuacje od poranka, podczas którego nie zdążasz zjeść śniadania, bo przeglądanie niespodziewanie się przedłużyło. Istotna jest różnica między wybraną czynnością a skutkiem, którego nie chciałaś.
Nie potrzebujesz przy tym porównania z cudzą rutyną. Zdjęcie kubka, książki i rozłożonej maty nie pokazuje, jak naprawdę wygląda czyjś dzień. Twój poranek nie musi być projektem samodoskonalenia.
Co właściwie chciałaś sprawdzić?
Przypomnij sobie ostatnią pobudkę. Jaka była pierwsza sprawa w telefonie? Czy pamiętasz moment, w którym została załatwiona? Co otworzyłaś później i czy nadal było Ci to potrzebne?
Takie pytania pomagają opisać konkretny ciąg zdarzeń. „Telefon zabiera mi poranki” jest szeroką oceną. „Sprawdzam pogodę, potem wchodzę w komentarze i wstaję później, niż chciałam” pokazuje już sytuację, której można się przyjrzeć.
Zauważyć początek, zauważyć koniec
Czasem po takim przyjrzeniu się uznasz, że poranne czytanie Ci służy. Innym razem zobaczysz, że bardziej potrzebowałaś spokojnie wstać albo porozmawiać z kimś przy śniadaniu. Obie odpowiedzi są możliwe.
Nie trzeba z jednego poranka wyciągać wniosku o całym swoim życiu. Wystarczy zauważyć, czy telefon pomógł zrobić to, co zamierzałaś, czy poprowadził Cię dalej, zanim zdążyłaś o tym zdecydować.
Pytanie do zastanowienia: Co sprawdziłaś dziś rano jako pierwsze i przy czym ostatecznie zostałaś?
W bezpłatnej Mapie Smartfonowych Nawyków możesz przyjrzeć się własnym sytuacjom z telefonem, także tym, od których zaczynasz dzień.
Czytaj także: Po co znowu otwierasz telefon? O odruchu, który łatwo przeoczyć.
Czytaj także: Czy tylko ja tak nie wyglądam i nie żyję? Obraz świata w social mediach.
Źródła
[1] Oulasvirta A. i wsp. (2012), „Habits make smartphone use more pervasive”, Personal and Ubiquitous Computing, 16, 105–114. Badania zachowań związanych ze sprawdzaniem telefonu, nie test porannych rutyn. Przejdź do źródła.
